Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artysta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą artysta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 listopada 2015

PONIEDZIAŁKI ZE SZTUKĄ #1 - Paul Klee

Witajcie w nowym, stałym cyklu na blogu Kultura po szwajcarsku - PONIEDZIAŁKI ZE SZTUKĄ. W cyklu cotygodniowych artykułów będę przybliżać Wam szwajcarskich artystów, malarzy, rzeźbiarzy, fotografów, w skrócie ludzi związanych ze światem sztuki właśnie w Szwajcarii. Mam nadzieję, że każdy z Was znajdzie tutaj coś ciekawego i nauczy się czegoś nowego, a także odkryje, że sztuka to nie tylko nuda i napompowana historia, ale przede wszystkim  ludzie, którzy potrafili tworzyć coś niezwykłego, co cieszy nasze zmysły od lat. 

Pamiętajcie, że artykuły mają być również rozrywką, więc nie będą szczegółowe, raczej uproszczone ze skrótową historią życia i twórczości artystów.

"Kot i ptak" Paul Klee
W pierwszy artykule z nowej serii opowiem Wam o Paulu Klee, niemiecko - szwajcarskim malarzu, który na stałe zapisał się w historii sztuki tego kraju, i którego imienia muzeum pod nazwą Zentrum Paul Klee możecie zwiedzić w Bernie. Zbiory Zentrum Paul Klee to kolekcja 4000 prac tego artysty, z czego około 200 jest stale udostępnianych zwiedzającym.

www.bern.com
Urodzony w 1879 roku, w Muenchenbuchsee, małym miasteczku położonym niedaleko Berna, Paul Klee od najmłodszych lat marzył o tym, aby zostać muzykiem. Pomimo dziecięcych marzeń, gdy dorósł zdecydował się na studia na monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych. To w Monachium poznał takich wielkich artystów jak Wassily Kandinsky czy Franz Marc, dzięki którym dołączył do ugrupowania Błękitny Jeździec (Der Blaue Reiter), które miało na celu uwolnienie sztuki od konserwatywnej tradycji malarstwa akademickiego. 

Źródło: Wikipedia
Paul Klee malował swoje obrazy za pomocą farb olejnych, akwareli oraz tuszu. Jego twórczości nie da się jednoznacznie sklasyfikować, ponieważ czerpał z ekspresjonizmu, kubizmu i surrealizmu, i każdy z tych kierunków był widoczny w jego pracach. Malował obrazy niewielkich rozmiarów, na których uwieczniał swoje sny, odnosił się do muzyki oraz poezji. Zaczynał od prostych rysunków w szkolnych zeszytach, z czasem coraz bardziej odkrywając potęgę koloru i kształtu. Uwielbiał abstrakcję aluzyjną - czyli pokazanie NIE wprost odbiorcom, to co chciałby im przekazać - faliste linie oznaczały morze czy na pozór zwykły kwadrat tak naprawdę oznaczał dom. 

Sztuka jest podobna do aktu stworzenia. To symbol, tak jak świat ziemski jest symbolem kosmosu” – pisał w Wyznaniach twórcy. „Sztuka wychodzi poza przedmiot, zarówno poza to, co rzeczywiste, jak i to, co wyimaginowane. Sztuka prowadzi nieświadomą grę z rzeczami ostatecznymi, a jednak naprawdę ich dosięga. Podobnie jak dziecko naśladuje nas w swojej zabawie, tak my w tej grze, jaką jest sztuka, naśladujemy siły, które stworzyły i stwarzają świat
(P. Klee, Wyzynanie twórcy, [w:] E. Grabska, H. Morawska, Artyści o sztuce..., 1977, s. 293.)

Rok 1910 był rokiem przełomowym dla twórczości Klee - 31 letni wówczas malarz po raz pierwszy zaprezentował się indywidualną wystawą w Bernie, następnie w Kunsthaus w Bazylei oraz w galerii w Winterthurze. W 1920 roku rozpoczął pracę na stanowisku profesora w Państwowej szkole Bauhaus w Weimarze, gdzie wykładał teorię formy, wzornictwo oraz prowadził zajęcia praktyczne i w latach 1922-23 kierował pracownią witraży. Około 10 lat później (w roku 1931) Klee odszedł z Bauhausu i rozpoczął pracę w akademii w Dusseldorfie, gdzie wykładał techniki malarskie. W latach 1934-36 artystę zaczął dopadać kryzys twórczy, który z czasem tylko się pogłębił. Jak się okazało, nie było to zupełnie przypadkowe, gdyż w 1936 roku rozpoznano u niego sklerodermię (przewlekła choroba charakteryzującą się stwardnieniem skóry i tkanek w wyniku nadmiernego gromadzenia kolagenu) i dopiero, gdy udało się opanować chorobę to wrócił do tworzenia.

Po dojściu Hitlera do władzy rozpoczęła się bardzo silna nagonka na artystów i Klee należał do najczęściej atakowanych malarzy w tym okresie. Tworzył obrazy, w których wyrażał swój pogląd na politykę narodowych socjalistów, którzy to z czasem zaczęli tworzyć listy dzieł "sztuki zdegradowanej" i konfiskować prace od twórców takich jak własnie między innymi Paul Klee.

Ostatnie lata były dla niego trudne. Żył w Bernie, przez chorobę w dość dużym odosobnieniu. Był jednak odwiedzany przez innych, wielkich artystów takich jak Braque czy Picasso. Pod koniec życia, gdy jego choroba znów pogłębiła się, jego obrazy zmieniły się, straciły swoją dotychczasową lekkość i wyrazistość, z czasem przypominały nawet graficzne formy alfabetu arabskiego - jak w przypadku obrazu Insula dulcamara, z 1938 roku, który możecie zobaczyć w Zentrum Paul Klee, w Bernie.


Ostatnia, zorganizowana za jego życia wystawa odbyła się w Zurychu i nie wzbudziła już takiego zachwytu jak poprzednie - raczej była kolejnym powodem do plotek i spekulacji na temat zdrowia fizycznego i psychicznego artysty... Klee zmarł 29 czerwca 1940 r. w Locarno-Muralto.

NAJBARDZIEJ ZNANE OBRAZY PAULA KLEE

Południowe (tunezyjskie) ogrody (1919)



Ad Parnassum (1932)


Senecio (1922)







niedziela, 6 września 2015

Thun - miejsce, gdzie woda ma kolor szmaragdu

Korzystając z wolnego dnia w tygodniu wybrałam się na małą wycieczkę. Początkowo miałam w planach wielkie zwiedzanie, ale ostatecznie zdecydowałam się z na spotkanie z koleżanką i odwiedzenie miasta, o którym zawsze pisała, że jest wyjątkowe :-)


Thun to jedenaste co do wielkości miasto w Szwajcarii, położone nad jeziorem o tej samej nazwie. Jezioro Thun jest ósmym co do powierzchni jeziorem Szwajcarii i ma bardzo ciekawą historię. Po drugiej wojnie światowej szwajcarska armia zatopiła w nim od 3000 do nawet 4600 ton bomb lotniczych, amunicji oraz ładunków wybuchowych. Od 2003 roku władze Szwajcarii poważnie rozważają co począć z taką ilością amunicji zatopionej w głębinach jeziora, ponieważ stanowi ona poważne zagrożenie - grozi wybuchem, ale także ma szkodliwy wpływ na faunę jeziora. 


Przez jezioro Thun przepływa rzeka Aare, która jest najdłuższym dopływem Renu na terenie Szwajcarii. Wypływa z lodowca w Alpach Berneńskich i przepływa nie tylko przez Thun, ale także przez jeziora Brienz i Biel oraz miasta Berno, Solurę i Aarau. Co ciekawe w łożysku rzeki można znaleźć piasek złotonośny ;-) Być może temu zawdzięcza ona swój wyjątkowy kolor. Aare jest szmaragdowo-zielona i bardzo różni się od pozostałych rzek Szwajcarii. Jej dopływem jest przepływający przez centrum Zurychu Limmat, który zwykle nie ma tak intensywnego koloru.


Miasteczko Thun to nie tylko piękna fauna i flora, ale także mnóstwo ciekawych zabytków. Na czele nich, górując nad miastem stoi pochodzący z XII wieku zamek Thun, który pierwotnie był wzniesiony jako twierdza. Przez lata przebudowywany i zmieniający właściciela został odrestaurowany, i aktualnie znajduje się w nim muzeum. Prowadzi do niego kilka dróg, jednak z racji położenia zamku przyszykujcie się na sporo schodów i wchodzenie pod górę :-)


Warto również wybrać się do centrum miasta, aby zwiedzić piękny rynek, a później udać się nad rzekę, gdzie czekają na Was dziesiątki restauracji, barów i kawiarenek z pięknym widokiem na szmaragdową rzekę Aare.


W Thun znajduje się również najstarsza stworzona na świecie panorama miejska pędzla bazylejskiego artysty Marquarda Wochera. To dzieło o wysokości 7,7m oraz długości aż 38,3m! Więcej informacji o panoramie znajdziecie TUTAJ. Mnie się niestety nie udało jej zobaczyć, ale jestem pewna, że wybiorę się tam podczas następnej wycieczki w te strony.



Thun to również świetny punkt wypadowy, gdy chcecie wybrać się statkiem do Interlaken lub kolejką na pobliskie alpejskie szczyty - Stockhorn, Niesen oraz Niederhorn. 


Przyznam szczerze, że choć na początku nie byłam przekonana do tego, czy w ogóle chcę zobaczyć to miasto to teraz, po odwiedzeniu czuję niedosyt i chętnie pojawię się tam jeszcze nie raz. Myślę też, że będę polecać to miejsce znajomym oraz zabiorę tam rodzinę, gdy uda im się mnie odwiedzić po raz kolejny. Dlatego dziękuję Magdalenie, że pokazała mi te piękne miejsca i liczę, że następnym razem wraz ze mną wybierze się na rejs statkiem po jeziorze Thun :-)







Magdalena ma kanał na YouTube, na którym opowiada między innymi o Szwajcarii! Polecam Wam tam zajrzeć i zostawić jej subskrypcję oraz łapki w górę :-) KLIK




poniedziałek, 23 marca 2015

Smutna wiadomość: odszedł szwajcarski artysta Hans Erni

Nazwisko Hansa Erniego nie jest mi obce, jednak nie miałam jeszcze czasu zagłębić się w ten temat. A dzisiaj jak grom spada na całą Szwajcarię ta smutna wiadomość - 21 marca odszedł wielki, szwajcarski malarz i rzeźbiarz, nazywany "szwajcarskim Picasso" - Hans Erni. Miał 106 lat.

Zdjęcie pobrałam z Wikipedii

Erni był nie tylko malarzem i rzeźbiarzem, często angażował się w akcje polityczne, co nie raz przysporzyło mu sporo kłopotów. Był również grafikiem i 1938 roku zaprojektował serię banknotów, która niestety nigdy nie weszła do obiegu. Projektował również plakaty i znaczki. 

Zdjęcie pobrałam ze strony www.post.ch

Lubował się w malowaniu koni oraz gołębi, ale bardziej był znany z rzeźb oraz dekoracji ściennych, które można spotkać w całej Szwajcarii. 

Fontanna Hansa Erniego znajdująca się w Ogrodzie różanym w Rapperswil / Zdjęcie pobrałam z Wikipedii

Na terenie Muzeum Transportu w Lucernie znajduje się, posiadające około 300 dzieł, Muzeum Hansa Erniego. 

Zdjęcie pobrałam ze strony www.luzern.com

Od miesięcy próbuję wybrać się do Muzeum Transportu a teraz będę miała dodatkową motywację. Szkoda tylko, że wzmocniło ją takie smutne wydarzenie. Z drugiej strony należy cieszyć się, że Erni mógł dożyć tak sędziwego wieku wciąż pracując. Kiedy ktoś zapytał go co jest jego sekretem długowieczności, odpowiedział "Unikanie nadmiaru". I może to jest właśnie idealna recepta.


OBEJRZYJ KONIECZNIE! :-)

Przeczytaj również: